Zimowanie
Przetrwać zimę w Polsce nie jest tak łatwo jak się wydaje...
Za mało słońca, zimno, ponuro. Niestety grubosze też to odczuwają! To rośliny klimatu podzwrotnikowego, kochające słońce. Nic dziwnego, że mogą u nas czuć się nie najlepiej podczas zimy.
Jak im pomóc przetrwać ten trudny czas? Postaram się choć trochę wyjaśnić.
Przesadzanie
Winter is coming, czyli przygotowania do zimy już wiosną? Jak najbardziej. Właśnie wtedy należy zadbać o odpowiednie podłoże i przycięcie pędów. Roślina będzie miała czas na regenerację przez cały okres wiosenno-letni. Każde przesadzanie to naruszenie systemu korzeniowego, którego odbudowa pochłania mnóstwo energii. Okres intensywnej wegetacji to najlepszy czas. Odpowiednio dobrane podłoże uchroni grubosza przed przelaniem podczas zimy. Z kolei przycięte pędy będą miały czas na odrost i zmagazynowanie energii na trudny zimowy czas.
Hartowanie
Po lecie spędzonym pod chmurką, aż do jesieni trzymamy Crassule na dworze do pierwszych chłodnych nocy około 5-8°C. Właściwie mogą stać do pierwszych przymrozków, jeśli są dobrze zahartowane i mają suche podłoże. To ono odgrywa ważną rolę podczas zimniejszych nocy. Musi być absolutnie suche. Inaczej może łatwo wdać się zgnilizna od korzeni lub też grzyb. Niestety te dwie choroby mogą iść w parze. Warto monitorować pogodę i być bardzo czujnym przy prognozach spadku temperatur poniżej 5°C. Szczególnie też trzeba uważać na jesienne deszcze, przed którymi trzeba bezwzględnie chronić roślinę podczas temperatur poniżej 10°C. Trzeba także zwrócić uwagę na to czy niektóre odmiany są wrażliwsze. U mnie często są to Variegaty.
Jesienią będą cieszyć nasze oczy pięknie wybarwiające się listki. To efekt dużych różnic temperatur. Od żółtego, przez czerwony aż do głębokiego burgundu. Niska temperatura wywołuje w roślinie stres, która za wszelką cenę chce chronić zielony chlorofil i produkuje czerwone barwniki (to strasznie ogromne uproszczenie tematu :P). Z czasem po wniesieniu gruboszy do domu, odbudowują zieloną warstwę chlorofilu i wracają do standardowych kolorów.
Długie przetrzymanie Crassul na dworze pomaga im też wejść w stan hibernacji zimowej. Soki rośliny gęstnieją i zwalniają krążenie. Roślina zaczyna zużywać swoje zapasy, które gromadziła podczas słonecznych dni. Następnie wnosimy grubosze do domu.
Obniżenie temperatury
Zimowanie polega na przetrzymaniu Crassul w chłodnym, ale jasnym pomieszczeniu. Najlepsza temperatura to 5-15 stopni. Im niższa tym bardziej ograniczamy podlewanie. Może być tak, że nie trzeba będzie ich podlać ani razu. Najczęściej tak bywa z dużymi okazami. Mniejsze może podlejemy 1-2 razy w ciągu całej zimy.
Jednak nie zawsze mamy warunki utrzymania tak niskich temperatur. Zazwyczaj w mieszkaniach jest to niemożliwe. Co wtedy? Także staramy się zapewnić jak najniższą możliwą temperaturę. Można obniżyć temperaturę np. w sypialni poprzez zakręcanie grzejników, rozszczelnienie okien. Jeśli uda się uzyskać 16-18 stopni to już bardzo dobrze. Oczywiście pomieszczenie powinno być jak najbardziej słoneczne, a gdy to nie możliwe to wschodnia lub zachodnia wystawa też da rady.
W przypadku, gdy nie możemy zakręcić grzejników ani rozszczelnić okien, to stawiamy grubosze na parapecie tuż przy samej szybie. U mnie w mieszkaniu właśnie tak jest. Mam także odkręcone grzejniki. Przy temperaturze 20-22°C w pomieszczeniach na oknie mają około 18-20°C. Jest to bardzo zmienne i zależne od pory dnia i pogody na zewnątrz. Podlewam bardzo niereguralnie, w zależności od rośliny i tego czy wykazuje zapotrzebowanie (zajrzyj do posta o podlewaniu).
Dlatego też zdecydowałam się doświetlać część gruboszy. Najbardziej dodatkowego światła potrzebowały małe okazy. Te które nie doświetlam, czyli większość dużych okazów ma minimalne przyrosty. Dzięki zahartowaniu przez cały rok i wcześniejsze lata nie wyciągają już tak pędów do światła. Co miało miejsce wiele lat temu, gdy nie miałam o tym jeszcze takiej wiedzy.
Doświetlanie
Małe i bardzo wrażliwe odmiany gruboszy zaczęłam doświetlać w listopadzie. Ich stan bardzo zaczął się pogarszać przez coraz krótsze i pochmurne dni. Żarówki uratowały sytuację. Używam żarówek 4000k, 2450lm o mocy 20W. Są zawieszone bardzo nisko, około 10-15 cm od roślin. Crassula ovata Hummel's Sunset, Red Horn Tree oraz Skinny Fingers delikatnie się wybarwiają i mają dużo malutkich przyrostów. Na doświetlanie załapała się także Echeveria Nodulosa, a na młodych listkach ma piękne czerwone pręgi. To znak, że ma idealną ilość światła.
W ten sposób wszystkie grubosze powinny przetrwać zimę. Jak to gruboszomaniacy mówią: Byle do wiosny! ;)
| Crassula ovata Skinny Fingers (Coral Jade) |
| Crassula ovata Red Horn Tree |
| Crassula ovata Helios |
| Crassula ovata Hummel's Sunset |
Komentarze
Prześlij komentarz