Wystawianie gruboszy na dwór, aklimatyzacja i cieniowanie



Grubosze kochają bezpośrednie słońce, bez dwóch zdań. W końcu pochodzą z podzwrotnikowej strefy klimatycznej, a tam ciągle ciepełko i latem nawet piekiełko! Crassula która stoi cały czas za szybą nigdy nie będzie tak piękna jak ta wystawiona na słońce. Niestety szyby nie przepuszczają dostatecznej ilości promieni słonecznych. Działają trochę jak filtr. Uprawiając grubosze w domu staramy się zbliżyć warunki do takich jakie miały w środowisku naturalnym.

Wiosną zaczynamy wystawiać grubosze na zewnątrz. Dlaczego? Żeby pięknie rosły! 


Cieniowanie

Bez stopniowego przyzwyczajania, nie można wystawiać gruboszy na bezpośrednie słońce! Zwłaszcza takich, które nigdy dotąd nie były na dworze. Bez tego będziemy mieć smażonego grubosza. Przyzwyczajanie polega na coraz to dłuższym wystawianiu na słońce i chowanie do cienia. W teorii bardzo proste, ale praktyce nie do końca. 

Najlepiej zacząć przyzwyczajanie, gdy nie ma jeszcze bardzo ciepło, czyli temperatury na zewnątrz sięgają 20 stopni. Wtedy słońce jest jeszcze bardzo łagodne. Im bliżej lata, tym dłużej trzymamy grubosze (nawet dwa tygodnie)  w cieniu i wystawiamy tylko na łagodniejsze słońce np od wschodu. Stopniowo zwiększając dawkę słońca.

Oczywiście też dużo zależy od tego w jakich warunkach grubosze zimowały. Gdy zostawiamy na zewnątrz w dość niskich temperaturach (~10°C) to powinny wrócić także do chłodniejszego pomieszczenia (np 15-18°C), a nie nad rozgrzany grzejnik. Na noc chowamy, jeśli temperatura poniżej 8°C, ale tylko wiosną gdy crassule nie sią jeszcze zahartowane. Jesienią nocne spadki temperatury są niegroźnie o ile nie ma przymrozków.





Jednak kilka dni temu zdarzyło mi się zapomnieć schować grubosze po zachodzie słońca. W dzień było 22°C w cieniu, więc to idealne warunki do wystawiania. Moje crassule nie miały zbyt idealnego zimowania i sporo stało w ciepłym pokoju bez doświetlania (~ 18-21°C zależnie od pory dnia i nasłonecznienia). Dlatego przy pierwszej cieplejszej aurze trafiły na zewnętrzny parapet. I niestety jak wcześniej wspominałam, zapomniałam je ściągnąć w porę. Planowałam koło 18:00, a zabrałam je około 21, gdy na dworze było 6°C (o zgrozo!). Na szczęście nic im się do tej pory nie stało. ,


Małe grubosze mogą być wrażliwsze na oparzenia i mocne przesuszenie. Starsze rośliny, które były wcześniej wielokrotnie wystawiane powinny radzić sobie dużo lepiej.


Jest jeszcze jedno zjawisko, które ma duży wpływ na wystawianie gruboszy. Zwłaszcza ich zostawianie na noc. Chodzi o wyższe temperatury na wyższych piętrach. Na balkonie na parterze będzie w nocy dużo chłodniej niż na czwartym piętrze.

Inny dobry patent na możliwe przymrozki wiosną to przykrywanie gruboszy folią. Miałam taką, która nadaje się do pokrywania szklarni. Przykładowo folia malarska może być za cienką. Gdy dawniej wystawiałam grubosze na taras przed zimną Zośką, jeśli w prognozie były przymrozki to przekładałam grubosze pod ścianę i wszystkie chowałam pod folią. Nigdy nic nie zamarzło nawet przy -5°C.


Kiedy wystawiać? 

Pierwsze, ciepłe wiosenne dni sprzyjają wystawianiu na tzw. kąpiele słoneczne. Dlatego zazwyczaj pod koniec marca już można wystawić grubosze na kilka godzin dziennie. Oczywiście jeśli temperatury nocą są powyżej 5 stopni, to można je także pozostawić na dworze. Jednak trzeba być bardzo czujnym i ostrożnym. 

Idealne warunki zaczynają się w kwietniu i maju. Po tzw “Zimnej Zośce” zazwyczaj można zostawiać grubosze już na całą dobę i nie powinno być żadnych przymrozków.


Kiedy nie wystawiać?

Gdy na dworze jest chłodno, a grubosze zostały podlane. Wilgotne podłoże + niskie temperatury powodują przemarznięcie i często kończą się gniciem korzeni.

Także trzeba uważać tuż po przesadzaniu. Mocno naruszony system korzeniowy nie pobiera wody. Crassule przez jakiś czas będą się odwadniać. Ostre słońce jeszcze bardziej wysuszy roślinę. W takim wypadku lepsza jest łagodniejsza wystawa np od wschodu.


Dodam też coś na temat burz. Niestety często nie mamy jak uchronić gruboszy przed nimi. Najgorsze są gradobicia oraz wychodzące słońce tuż po burzy. Zawsze zostawiają brzydkie uszkodzenia. U mnie dość dobrze sprawdzało się stawianie roślin pod ścianą, jeśli nie było mnie w domu, a w prognozach były burze. Wiadomo, że nie zawsze się uda, ale jest sporo szans, że akurat wiatr będzie wiał od drugiej strony budynku.






Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wiosenna pielęgnacja grubosza: przesadzanie i przycinanie

Mocne cięcie grubosza

Poparzenia słoneczne u gruboszy