Unboxing zamówienia z Egzotycznego Ogrodu

Pod koniec stycznia poczułam, że potrzebuję nowej Crassuli. Weszłam na Allegro i po chwili zauważyłam dość ładne Crassule arborescens "Silver Dollar". Oczywiście nie mogłam się zdecydować, którą kupić, więc kupiłam obydwie :D 


W drugiej połowie stycznia po dość zimnych i śnieżnych dniach pojawiło się okienko pogodowe. Droga otwarta do zamawiania roślin. A tylko plantoholicy wiedzą jakiego to dreszczyku dostarcza 😋
Przeglądając co ciekawego jest na najpopularniejszym portalu aukcyjnym zauważyłam ofertę
 Egzotycznego Ogrodu. Crassula arborescens "Silver Dollar" w bardzo dobrej cenie oraz dość ładnie wyrośnięty okaz zwyczajnie mnie skusił. W linku oczywiście jest inna roślina. W ich ofercie widzę także mniejsze sztuki.
 
Zamówienie

Moje zamówienie składało się z dwóch roślin, pemzy 1l 0-3mm (dobrze sprawdza się przy ukorzenianiu listków i małych sadzonek), 10szt doniczek 5,5 cm oraz jednej niskiej doniczki 13 cm.
Zaraz po zamówieniu dostałam wiadomość od sprzedawcy, że wyśle rośliny za dwa dni, bo będzie cieplej. 

I po trzech dniach w paczkomacie czekała na mnie paczusia :)

Jakość pakowania

Trzeba przyznać, że jak na to nieduże zamówienie to paczka zaskoczyła mnie swoją wielkością. Oczywiście to bardzo dobrze, ponieważ było dość zimno, około 2-3 stopnie w dzień i była potrzebna dobra izolacja. W wielkim pudełku chowało się kolejne pudełko, a wszystko starannie obłożone papierem.






Wygląd grubosza i szkody

Niestety bardzo staranne pakowanie w celu izolacji nie uchroniło Dollarów przed szkodami mechanicznymi. Zostały grubo owinięte folią i przykryte papierem. Ich delikatne liście połamały się pod ciężarem papieru. I to w jednym odpadła aż połowa listków. Czego bardzo szkoda, ale mam nadzieję, że przynajmniej się ukorzenią. W tym wypadku pakowanie nie spełniło wymagań. Wydaje mi się, że obłożenie je miękką, syntetyczną watą sprawdziło by się dużo lepiej (już dostawałam tak zapakowane rośliny bez żadnego szwanku). Ale kto mógł wiedzieć... Na szczęście w miejscach, gdzie były listki pojawiają się już nowe przyrosty :)

Na listkach ma brązowe plamy, które mogą być chorobą grzybową niestety.

Crassule miały też dość dobre podłoże, więc nie przesadzałam ich od razu (co zawsze robię w przypadku zakupu w marketach/kwiaciarniach). Składa się z pemzy, żwiru, i chyba perlitu. Przesadzę je później na wiosnę do własnego miksu.








Co robię z nowymi gruboszami?

Gdy do mojej kolekcji roślin dołącza nowy kolega, to zawsze na początku jest izolowany i dokładnie oglądany. Nawet pod lupą. Nie chciałabym przeoczyć żadnego intruza, który później spowodowałby plagę na innych roślinach. Ze względu na plamy na listkach także zastosowałam oprysk. Tym razem użyłam Substral Saprol. Już go sprawdziłam na innych Crassulach arborescens i bardzo dobrze się działa.

Nowe rośliny także zawsze przesadzam, ale tym razem tego nie zrobiłam, ponieważ miały dość dobre podłoże, więc nie trzeba było robić gruboszom dodatkowego stresu. Oczywiście przesadzę je, lecz później. Aktualnie przechodzę na czysto mineralne podłoża.

Crassule stoją teraz na zachodnim parapecie, bez doświetlania. Wiosna za pasem, więc nie powinny się wyciągnąć. Latem będzie na dworze oczywiście.

Wcześniejsze zamówienia

W czerwcu 2021 zamówiłam w tym sklepie Crassule ovata Red Horn Tree i też mam pozytywne wrażenia. Jednak do końca nie mam pewności czy jest to Red Horn Tree czy Horn Tree. Bardzo szybko tracił wybarwienie pomimo upalnego lata. Przyszły sezon pokaże tak na prawdę co to jest.

Prezent

Miłym akcentem była gratisowo dodana malutka haworthia :) jeszcze nie mam tego gatunku, więc tym bardziej trafiony prezent :)



Chcę zaznaczyć, że nie jest to współpraca. Po prostu zamówiłam dwa grubosze, które były ciekawą okazją i w dobrej cenie. Linki do Allegro są afiliacyjne.





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wiosenna pielęgnacja grubosza: przesadzanie i przycinanie

Mocne cięcie grubosza

Poparzenia słoneczne u gruboszy